W prasie: FSE 01 – samochód elektryczny z Polski

Model FSE 01 wygląda z zewnątrz jak Fiat 500, ale niech nie zwiedzie Was charakterystyczne nadwozie. Tak naprawdę jest to nowy polski samochód z napędem elektrycznym. Produkowany w Bielsku-Białej maluch potrafi przejechać 100 km na jednym ładowaniu, a jego cena nie powinna przekraczać 100 tys. zł. Są już nawet pierwsze zamówienia.

Ilość samochodów elektrycznych w Polsce, póki co nie jest zbyt imponująca, ale nasz rząd ma w tej kwestii bardzo optymistyczną wizję. Zgodnie z planem aż 1 mln aut nieemitujących spalin będzie poruszało się po polskich drogach do roku 2025. Brzmi to trochę jak mrzonka, ale być może małymi kroczkami uda się choćby zbliżyć do realizacji tego celu. Pomóc może w tym polska Fabryka Samochodów Elektrycznych z Bielska-Białej, która właśnie zaprezentowała nowy model: FSE 01. Jest to owoc trzyletniej pracy firmy.

Niewielki miejski samochód powstał na bazie Fiata 500 produkowanego w Tychach. Stamtąd pochodzi platforma i nadwozie, a za resztę jest odpowiedzialny zakład w Bielsku-Białej.

Niewielki FSE 01 jest napędzany za pomocą silnika elektrycznego, który generuje 120 Nm maksymalnego momentu obrotowego oraz moc 45 kW (61 KM). Energia pochodzi z baterii litowo-jonowej o pojemności 14 kWh, a ładowanie odbywa się ze zwykłego domowego gniazdka. Samochód potrafi rozpędzić się maksymalnie do 135 km/h, a 100 km/h pojawia się na liczniku po upływie 20,2 sekundy. Wartość może nie jest zbyt imponująca, ale nie zapominajmy, że jest to model na potrzeby miejskiej dżungli, gdzie i tak zazwyczaj poruszamy się w ślamazarnym tempie. Bardziej realną wartość w mieście: 50 km/h, FSE 01 uzyskuje w czasie 5,7 sekundy.

Nowy polski samochód ma zasięg do 102 km, co wydaje się skromne w porównaniu z dzisiejszymi konkurentami, którzy potrafią pokonać dwa razy tyle, a nawet jeszcze więcej. Według Andrzeja Halarewicza z firmy JATO Dynamics większość dojeżdżających do pracy i tak nie pokonuje więcej niż 45 km dziennie, tak więc obiecywane 100 km powinno w zupełności wystarczyć.

Samochód ma szansę zaistnieć, ale jeszcze sporo musi się zmienić. Największą korzyścią w przypadku posiadania elektrycznego pojazdu jest darmowa energia, ale z jej dostępem nie jest w Polsce najlepiej. W dużych miastach można naładować pojazd bez żadnych opłat przy budynkach firm czy też w centrach handlowych. Ilość i jakość tych punktów wciąż jednak pozostawia wiele do życzenia. Jeśli rząd chce zrealizować swoje zamierzenia dotyczące elektrycznych aut, musi powstać więcej stacji, które dostarczą możliwość szybkiego napełnienia akumulatora. Odpowiednia infrastruktura powinna zachęcić kolejnych klientów do zakupu pojazdów z napędem elektrycznym. W tym leży także szansa na sukces rodzimego FSE 01. Idealną perspektywą byłaby możliwość ładowania samochodu w miejscu pracy, w czasie gdy nie musimy z pojazdu korzystać.

Polski pojazd elektryczny znajduje się wciąż w wersji prototypowej, ale już są pierwsze zamówienia. 10 egzemplarzy powędruje do dużej sieci wypożyczalni, jest też opcja na kolejne 50. Co ciekawe firma zgłosiła się do FSE mimo, iż cena wciąż jest okryta tajemnicą. Dyrektor generalny FSE, Thomas Hajek zapowiada, że będzie ona konkurencyjna i nie przekroczy 100 tys. zł. Fabryka Samochodów Elektrycznych zamierza produkować nawet 1000 egzemplarzy rocznie i to nie tylko dla klientów z Polski, model zostanie przeznaczony także na eksport. Firma zapowiada, że minimalny czas dostawy to trzy miesiące. Trzymajmy mocno kciuki za polską firmę, by FSE 01 został pierwszym produkcyjnym samochodem elektrycznym z Polski.

M. Kozikowska

W prasie: Fabryka Samochodów Elektrycznych wkracza na rynek

Czyste powietrze i samochody elektryczne są już coraz bliżej polskich ulic. Właśnie ogłoszono uruchomienie Fabryki Samochodów Elektrycznych w Bielsku- Białej. Firma będzie produkować nawet tysiąc aut elektrycznych rocznie. W ofercie jest jeden model, ale wkrótce będzie ich więcej. Plany FSE przewidują zwiększenie produkcji oraz eksport. Auta można już zamawiać, są też pierwsi klienci.

„Ma nieco ponad trzy i pół metra długości, zgrabne nadwozie i prawdziwe polskie elektryczne serce” – tak o pierwszym polskim samochodzie elektrycznym, który wkrótce wyjedzie na ulicę naszych miast, mówił podczas prezentacji Thomas Hajek, dyrektor generalny Fabryki Samochodów Elektrycznych. „Nasz samochód to efekt trzyletnich prac polskich inżynierów z Bielska-Białej. Jesteśmy dumni z naszych osiągnięć, bo Polska, jako szósty pod względem wielkości producent motoryzacyjny w Europie, ma realną szansę wkroczyć do grona liderów elektromobilności.”

To w Bielsku-Białej powstało serce FSE 01 – polskiego samochodu elektrycznego zbudowanego na platformie Fiata 500. Nadwozie i platforma produkowane są w Tychach, natomiast finalny montaż pojazdu odbywa się właśnie w fabryce w Bielsku- Białej. W halach Fabryki Samochodów Elektrycznych będzie można produkować do tysiąca pojazdów rocznie.

„Polska już dzisiaj jest szóstym pod względem wielkości producentem motoryzacyjnym w Europie. Zaangażowanie w rynek elektromobilności to wielka szansa na rozwój dla całego kraju. Nasz samochód FSE 01 to dopiero początek całej gamy pojazdów elektrycznych. Już dzisiaj można go zamawiać. Planujemy też eksport do krajów Unii Europejskiej i za naszą wschodnią granicę. To szansa na nowe miejsca pracy i rozwój całych nowych gałęzi produkcji.”

Fabryka Samochodów Elektrycznych oferuje swoim pierwszym klientom kompleksowy produkt. Nabywcy otrzymają oprócz samochodu również system zarządzania flotą, aplikację na smartfony, możliwość finansowania zakupu samochodu oraz usługę mobilnego serwisu. Na tym nie kończy się wsparcie ze strony producenta.

„Samochód elektryczny nie wymaga tak częstego serwisu jak auta spalinowe. Mamy już zamówienie na pierwszych dziesięć samochodów z opcją na kolejne pięćdziesiąt. Klientem jest duża sieć wypożyczalni. Zainteresowanie odnotowujemy również ze strony firm usługowych i samorządów” – powiedział Thomas Hajek.

Fabryka Samochodów Elektrycznych jest w trakcie rozmów z potencjalnymi inwestorami. Przedstawiciele firmy ujawnili również, że złożyli wniosek o dofinansowanie unijne. „We wszystkich krajach, w których rząd zaangażował się w rozwój rynku elektromobilności, możemy obserwować szybki rozwój. Do tej pory finansowaliśmy rozwój fabryki sami, teraz przyszedł czas na wsparcie zewnętrzne” – mówił Thomas Hajek.

Cena samochodu zostanie ujawniona wkrótce. Przedstawiciele zapewniają, że będzie konkurencyjna. Minimalny czas dostawy w pierwszej fazie produkcji wyniesie trzy miesiące.

Kontakt dla prasy:

Barbara Malczewska

FSE
ul. Sarni Stok 93

43-300  BielskoBiała biuro@fs-e.pl

tel. +48 666 977 114

W prasie: Przegląd prasy: E-Auto z Bielska?

Informacja prasowa

Samar opublikował informację o naszym projekcie.

E-Auto z Bielska?

Rządowe plany rozwoju elektromobilności w Polsce, zachęcają kolejne firmy do podjęcia prac nad stworzeniem polskiego samochodu elektrycznego. Mamy już AK Motor, które w sojuszu z Fabryką Samochodów Osobowych w Warszawie chce produkować elektryczne Syreny czy firmę FSO Syrena z Kutna. Nad własnym elektrycznym samochodem dostawczym pracuje lubelski Ursus. Teraz w Bielsku Białej powstaje przedsięwzięcie pod nazwą Fabryka Samochodów Elektrycznych. Jej twórcą jest niemiecki biznesmen Thomas Hajek, menedżer z ponad 20-letnim doświadczeniem w branży motoryzacyjnej. Obecnie jest on m.in. szefem spółki Bemotion, a wcześniej był m.in. prezesem Maserati na Centralną Europę, dyrektorem w europejskich strukturach marki Fiat Professional. W latach 90-tych kierował sprzedażą aut w spółce Fiat Auto Poland. W swoim CV ma także członkostwo w zarządzie spółki Wielton.

We wtorek 21 marca w Warszawie podczas zaplanowanej na ten dzień konferencji prasowej  ma on, wraz z Andrzejem Halarewiczem z firmy Jato Dynamics, zaprezentować „pierwszy całkowicie polski samochód elektryczny” oraz plany rozwoju fabryki.

Pełną treść artykułu można znaleźć pod adresem: http://www.samar.pl/__/3/3.a/92817/3.sc/11/E-auto-z-Bielska-.html?locale=pl_PL